Zaszokować odbiorcę

Człowiek, który styka się z niektórymi przykładami sztuki nowoczesnej pierwszy raz w życiu może mieć poważne wątpliwości, czy aby na pewno trafił pod właściwy adres. Często dzieje się tak dlatego, że współcześni artyści prezentują zwykłą brzydotę, podlaną sosem surrealizmu. Na takich założeniach opiera się turpizm – jeden z bardziej niedorzecznych i kontrowersyjnych prądów w awangardzie. Turpiści nie są ani specjalnie znani, ani poważani, mogą jednak liczyć na wąskie grono fanów, którym instalacje budowane z użyciem przedmiotów codziennego użytku, starych ubrań i urządzeń technicznych przypadły do gustu.

Czołowym polskim przedstawicielem turpizmu był Władysław Hasior, który skupiał się głównie na tworzeniu awangardowych rzeźb. Turpizm odegrał też pewną rolę w poezji, gdzie wplatanie motywów brzydoty, kalectwa i śmierci miało przykuć uwagę czytelnika. Szok jako instrument w sztuce współczesnej jest zresztą dużo bardziej powszechny aniżeli to wynika z definicji turpizmu. Również dziś, gdy prąd turpistyczny jest w zasadzie martwy, szokowanie nadal stanowi sposób na zaistnienie.