Sobotnie lenistwo – zapomnij!

Jesteś miłośniczką długiego spania, kochasz wylegiwanie się w łóżku sobotnie poranki. Najchętniej przez całą niedziele nie wstawalibyście z mężem. Niestety macierzyństwo kończy te cudowne momenty i odkłada je na dobre kilka następnych lat w zapomnienie.

Już od pierwszych dni życia waszego dziecka, cały wasz rutynowy plan dnia, wasze przyzwyczajenia, wszystko zostaje wywrócone do góry nogami. O ile można w miarę szybko narzucić pewien rytm dziecku, dzięki czemu mamy chwile dla siebie, to z pewnością nie będzie to poranek. Dzieci mają to do siebie, że nie potrafią za długo spać, nawet, gdy całą noc im śpiewałaś, bawiłaś się z nim, czy nosiłaś na rękach.

Nawet te bardziej samodzielne dwulatki, potrafią zrobić pobudkę już o szóstej rano. Można powiedzieć, że to nie problem przebudzić się na chwilę przynieść dziecko do siebie i pospać jeszcze chwilkę. Jednak w większości przypadków jest to niemożliwe.

Po pierwsze dzieci wbiegają do sypialni rodziców, radośnie oznajmiając, że już się obudziły. Trudno by było tego nie zauważyć. Może przez chwilę potulą się z nami, a raczej ich ręka ląduje na naszej głowie, kładą się w poprzek, a jeszcze lepiej zrobią sobie „konika” z tatusia.

Rozpoczyna się proces zainteresowania włączoną bajką, która niestety rano jakoś ich nie do końca interesuje. Kolejne pięć minut spokoju, zamienia się w prośbę o mleko śniadanie, czy po prostu siusiu. Może właśnie, dlatego kobiety w ciąży mają tak dużą potrzebę snu, bo organizm chce naładować akumulatory?.