Magiczne słowo „instalacja”

Każdy artysta, który chce dziś zwrócić na siebie uwagę i z miejsca stać się przedmiotem zainteresowania mediów, powinien ogłosić, że jego nowe dzieło będzie instalacją. Tak się jakoś złożyło, że ten oryginalnie techniczny termin uczyniono zaklęciem w sferze modernizmu. Coraz więcej twórców chwali się swoimi instalacjami, które mają oczywiście zawierać w sobie ogrom ambitnej i humanistycznej treści, skłaniać do refleksji i tak dalej. Wszystko to brzmi bardzo szczytnie i ładnie, jednak jaką wartość artystyczną przedstawia autorka obierająca ziemniaki w galerii, na oczach widzów?

Albo słynne swego czasu zdjęcia męskich genitaliów na krzyżu, których autorka było po wywołanym skandalu bardzo skuteczna w pozyskiwaniu środków na kolejne „dzieła”? To już nie jest nuta absurdu, lecz cała symfonia, ale oczywiście sztuka nowoczesna rządzi się swoimi prawami i to wszystko „musi” tak właśnie wyglądać. Rozgłos i dyskusje całkowicie niezwiązane z artystyczną sferą działalności dla niektórych są najlepszym, co może z takich instalacji wyniknąć.

kolektory.idę.com.pl