Konflikt z religią

Współcześni artyści lubią polemizować z tradycyjnymi poglądami czy ideologią konserwatywną, ale to nie są ich jedyne cele. Sztuka może również skutecznie uderzać w wartości religijne – i to bardzo różne. Dlaczego wielu młodych ludzi udzielających się aktywnie jako twórcy kultury nie marnuje żadnej okazji, by „dowalić” Kościołowi czy chrześcijaństwu? Wydaje się, że kierują nimi dwie motywacje. Po pierwsze to łatwy chleb i prosty sposób na wywołanie sporych kontrowersji bez poniesienia z tego tytułu realnych kosztów.

Ewentualna reakcja opinii chrześcijańskiej sprowadzi się zapewne do werbalnych komunikatów, deklaracji sprzeciwu członków kleru, względnie organizacji pozarządowych odwołujących się do religii. Prowokacje artystyczne wymierzone w islam czy judaizm są dużo bardziej ryzykowne. Po pierwsze wiążą się z przełamaniem norm politycznej poprawności, które roztoczyły swoisty parasol ochronny nad wierzeniami niechrześcijańskimi, po drugie za atakowanie muzułmanów można zdrowo oberwać, o czym wielu się już przekonało. Dworowanie sobie z religii żydowskiej nie ułatwi z kolei nikomu robienia efektownej kariery.