Czy obowiązek szkolny ma sens?

Szkoła jest w wielu krajach na świecie obowiązkowa – nie inaczej jest w Polsce. Trzeba u nas chodzić do szkoły podstawowej (wcześniej także do gimnazjum), a następnie młoda osoba ma już swobodę, czy chce się uczyć dalej i w jakim trybie. Szkoły średnie, a więc licea i technika kończące się egzaminem maturalnym, są już dobrowolne. Tak samo sprawy mają się ze szkołami zawodowymi, które koncentrują się na nauce konkretnych fachów, choć ich status nie jest już tak silny jak kiedyś.

Ogromne zainteresowanie studiami sprawia, że zdecydowana większość młodych osób kontynuuje naukę w liceach ogólnokształcących, których zadaniem jest przygotowanie do rozpoczęcia studiów. Zagadnienie obowiązku szkolnego jest bardzo ciekawe, ponieważ nie wszędzie on obowiązuje, jednakże stanowi dość typowy atut szeroko pojętego świata zachodniego. Nieco inaczej sprawy mają się w przypadku rodzin, które zdecydowały się na nauczanie domowe. Tak zwany homeschooling stał się popularny w krajach anglosaskich, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.

Działają tam zorganizowane społeczności rodzin, które w pełni świadomie nie posyłają dzieci do szkół, a nauczanie odbywa się niemal w stu procentach w domach. Takie rozwiązanie jest możliwe także w polskich warunkach, o czym nie każdy rodzic wie. Nauka w domu, czyli obowiązki dziecka, ale także rodzica Dziecko, które uczy się w domu jest objęte swoistym indywidualnym tokiem nauczania, co daje sporo swobody. Konieczne jest jednak okresowe zaliczanie testów, które mają na celu zweryfikowanie pozyskanej wiedzy i stanowią przy tym podstawę ubiegania się o miejsce w kolejnym roczniku.

Wszak trzeba zdawać do kolejnych klas – lub w razie problemów powtarzać tę, w której nauka się już rozpoczęła. Popularność nauczania domowego w polskich warunkach jest niewielka, a sama idea wzbudza spore kontrowersje. Mimo to nie brakuje osób, które się na taki ruch decydują, co w praktyce wcale nie jest takim prostym zadaniem. Rodzice, które chcą uczyć swoje dzieci w domach muszą poświęcić temu odpowiednio dużo czasu.

Dlatego wskazane jest, aby jedno z rodziców nie pracowało, a zajmowało się dzieckiem, realizując przy tym program nauczania w takim zakresie, w jakim jest to wykonalne. Można rzecz jasna korzystać z pomocy doświadczonych nauczycieli lub korepetytorów, co zwiększa efektywność nauki. Generalnie jednak większa część ciężaru spoczywa na barkach rodziców. Poza przekazaniem wiedzy muszą oni też we własnym zakresie zadbać o prawidłową socjalizację dziecka – zwłaszcza na gruncie kontaktu z rówieśnikami.