Bohomaz o randze sztuki

Współczesne malarstwo to kolejny bardzo interesujący przejaw tego, jak można za pomocą bardzo prostych środków, nie wykazując się przy tym jakimiś specjalnymi umiejętnościami, zdobyć duże uznanie krytyki i wysokie notowania w galeriach. Kiedyś, aby namalować jakiś obraz trzeba było wykazać się talentem oraz umiejętnościami w zakresie oddania perspektywy, odwzorowania wyglądu ludzi, zwierząt czy elementów martwej natury. Dziś jest to zbędne, ponieważ dużym uznaniem ze strony krytyków oraz odbiorców cieszą się te prace, które na pozór wydają się farbą rozmazaną na płótnie przez małe dziecko.

Najpewniej efekt byłby taki sam, jednakże w tym przypadku pod obrazem podpisał się artysta. Taki bohomaz można zawsze podczepić pod któryś ze współczesnych prądów w malarstwie, doszukać się nawiązań do całego szeregu autorów, którzy równie sprawnie mazali farbą kilka lub kilkadziesiąt lat wcześniej. Jak niewiele potrzeba, aby stać się częścią światowej klasyki… Czy jednak właśnie takich aktów twórczych powinniśmy oczekiwać od artystów?